CBA zatrzymuje tuż przed świętami. Mowa o ambasadorze, bankowcu i byłym parlamentarzyście PiS

3 tygodni temu 26

CBA zatrzymało ambasadora Polski we Francji Jana R., byłego parlamentarzystę PIS Maksa K. oraz bankowca Pawła P. Portal Goniec.pl podkreśla, że działania służb dotyczą afery Collegium Humanum.

W ostatnich godzinach Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kilka wysoko postawionych osób. Wpadł m.in. aktualny ambasador Polski we Francji czy były wieloletni parlamentarzysta PiS.

CBA zatrzymuje ambasadora Polski we Francji

Portal Goniec.pl dowiedział się, że polityk Maks K. i bankowiec Paweł P. zostali zatrzymani w swoich domach w poniedziałek i wtorek 22 i 23 grudnia. Następnie przez wiele godzin składali wyjaśnienia i brali udział w konfrontacjach. Czynności podjęto też wobec ambasadora RP we Francji Jana R., który zatrzymany został tuż po przylocie do Warszawy.

Do środy 24 grudnia wszyscy zatrzymani mieli zostać przesłuchani w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jak podkreśla nieoficjalnie Goniec.pl, przesłuchanie ambasadora zakończone zostało dopiero około godziny 4 rano.

Portal przekazuje, iż sprawa dotyczyć miała afery Collegium Humanum. Chodziło o proceder zdobywania dyplomów MBA na prywatnej uczelni, którą kierował Paweł C. Uzyskane tam dokumenty pozwalały pokonać formalne bariery, blokujące drogę do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Akcja CBA. Wśród zatrzymanych były parlamentarzysta PiS

Ujawniono m.in., że Maks K. jako wieloletni parlamentarzysta PiS i były wiceprezes PKO BP miał pomóc w zdobyciu dyplomów MBA nie tylko sobie, ale też innym osobom – np. swojej siostrze czy opisywanemu tutaj ambasadorowi Janowi R. Miał powoływać się przy tym na kontakty w resorcie nauki oraz relacje z Piotrem Müllerem.

Goniec pisze, że Maks K. w rozmowach z Pawłem C. miał obiecywać mu szybkie załatwienie formalności związanych ze zgromadzeniem dokumentacji potrzebnej do otwarcia własnej uczelni. Miał sugerować, że wszystko potoczy się znacznie sprawniej, jeżeli Paweł C. odkupi od niego niepotrzebny szwajcarski zegarek, który sam, kupił za kilkanaście tysięcy dolarów. Maks K. nie przyznaje się do winy.

Podkreślono, że Paweł P. przez wiele lat pracował w Grupie PKO. Z kolei Jan R. przed objęciem funkcji ambasadora był wiceprezesem i prezesem PKO BP.

Czytaj też:
Zarząd KO na Dolnym Śląsku chce rezygnacji Sutryka. „Historia bez precedensu”
Czytaj też:
Szukali podpisów Hołowni. Chodzi o sprawę Collegium Humanum

Przeczytaj źródło