Cała Polska słyszała, co powiedział Stoch. Teraz tłumaczy, jaka jest prawda

2 tygodni temu 12

Stoch w niedzielę w Oberstdorfie był najlepszym z Polaków w kwalifikacjach przed inauguracyjnym konkursem 74. Turnieju Czterech Skoczni. Po skoku na 130,5 metra zajął 14. miejsce.

Zobacz wideo Kto jest najlepszym komentatorem? "Ktoś powie, że Pełka, ktoś, że Święcicki, ktoś, że ja. Każdy ma rację"

Ogromna dyskusja o słowach Stocha. "Wbił szpile" dwóm dziennikarzom

Ostatnio głośniej było o tym, co działo się ze Stochem poza skocznią, a nie jego sportowych wynikach. Konkretniej o wywiadach, których udzielał trzykrotny mistrz olimpijski.

Najszerszym echem odbił się wywiad z Kacprem Merkiem z Eurosportu, w którym został zapytany o to, dlaczego jego wyniki po niezłym początku sezonu zrobiły się słabsze. Skoczek zaśmiał się i ironicznie zaklaskał. - Brawo Kacper. Zastanawiam się jak długo myślałeś nad tym pytaniem - odpowiedział od razu dziennikarzowi. - Jest jak jest. Nie będę nawet tego komentował, bo to jest bez sensu. Ani się nie będę tłumaczył, ani też nie będę komentował. No po prostu tak jest. Trzeba poszukać, co można zrobić lepiej i spróbować to jutro zrobić - dodał Stoch. Całą rozmowę dla Eurosportu przeprowadzoną po kwalifikacjach w Engelbergu można zobaczyć tutaj.

Później dyskusje o tym, jak zachowuje się Stoch w stosunku do dziennikarzy, wezbrały na sile jeszcze raz, gdy Polak skończył weekend w Szwajcarii. Na pytanie o to, na co czeka w trakcie świąt, odpowiedział Aleksandrowi Rojowi: "Na brak pytań". To była mała docinka, ale w trakcie całej rozmowy dla TVP Sport mówił więcej o swojej relacji z mediami i wywiadu dla Eurosportu. - Nie planowałem tego. To wyszło spontanicznie i być może tak miało być, żeby to ciśnienie ze mnie zeszło. Nie twierdzę, że bardzo nie lubię udzielać wywiadów, ale nie jest to rzecz, którą najbardziej lubię w tym, co robię. Są dni, gdy nie mam problemu z udzielaniem wywiadów, czuję dobrą energię, mam dobry nastrój i to też się udziela innym. Natomiast są też takie dni, gdy lepiej trzymać się zasady, że milczenie jest złotem. Czasami mnie to po prostu wkurza i nie chcę rozmawiać, a pytania się ode mnie odbijają - komentował Stoch.

Stoch wyjaśnia sprawę, o której dyskutowało "pół Polski". "Ludzie nie wiedzą"

Wiele osób krytykowało Stocha za brak klasy i ignorancję, część broniła go, wskazując na szerszy kontekst rozmów i nie wierząc, że zachowuje się tak na poważnie. Zrobiła się afera "na pół Polski", bardzo szeroko komentowana sprawa.

Po kwalifikacjach w Oberstdorfie Stoch jeszcze raz odniósł się do całego zamieszania. - Ludzie nie wiedzą tego, że my po prostu... To są takie docinki na tle roboty, nie? No wiesz, to tak jakbym ja przyszedł do jakiegoś biura, gdzie komuś któryś raz z rzędu coś nie wychodzi i bym pytał: "No i jak, nie wyszło, nie?". To bym przecież bez zębów wyszedł z tego biura. A tutaj trzeba jakoś tę rozmowę podtrzymać, ale też... W końcu to rozrywka, nie? Macie, co sprzedać później - opisał.

Stoch "wrzucił na luz". Nagle podeszła do niego dziewczyna z aparatem

Wygląda na to, że wreszcie o Stochu będzie można coraz więcej mówić w kontekście niezłych wyników. 14. miejsce z kwalifikacji to sygnał, że - może powoli, małymi krokami, ale wydaje się iść w dobrym kierunku. W końcu od słabszych występów w Ruce, Wiśle, a potem Klingenthal skoczek zaczyna się poprawiać. I wynikowo wraca to do poziomu z początku sezonu, gdy zajmował miejsca tuż za najlepszą dziesiątką.

- Tu chodziło o to, żeby głowę trochę rozluźnić, odciąć od myślenia i pozwolić ciału, żeby zrobiło dobrą robotę. (...) Na początku myślałem, że wejdę na ten najwyższy poziom i tam się będę kręcił. Jednak rzeczywistość okazała się inna i póki co trzeba brać to, co jest. Przyjmuję to, rozumiem, akceptuję i po prostu postaram się z tego wynieść jak najwięcej. No, bo nie zrobię nic więcej ponad to, co umiem, nie? - mówił o swoim nastawieniu Stoch.

Symbolem tego, że "dał trochę na luz" miała być też sytuacja, w której podczas rozgrzewki podeszła do niego dziewczyna z małym apartem fotograficznym. To jedna z pracowniczek Turnieju Czterech Skoczni w mediach społecznościowych, która zapytała go, czy nie dołączy do akcji, w której skoczkowie robią sobie zdjęcia małym aparatem. Później pewnie zostanie to zebrane w całość. Stoch najpierw odmówił, bo chciał się skupić, ale potem wrócił, stwierdzając: "A co mi tam". I zrobił sobie zdjęcie z dyrektorem Pucharu Świata, Sandro Pertile. - Teraz już wiem, że trzeba trochę wrzucić na luz, bo co miałem zrobić, to zrobiłem już wcześniej. A być może już więcej nic nie zrobię, nie? - śmiał się Stoch. - A właśnie jak zmienię takie sztywne nastawienie na trochę bardziej wyluzowane, to może właśnie to pomoże - dodał skoczek.

I takiego wyluzowanego, ale i skaczącego daleko Stocha chcielibyśmy widzieć w poniedziałek. Polak zmierzy się w parze KO pierwszej serii konkursu w Oberstdorfie z Japończykiem Tomofumim Naito. Do zawodów zakwalifikowali się wszyscy Polacy: także Kacper Tomasiak, Piotr Żyła, Paweł Wąsek i Maciej Kot. Seria próbna ruszy o godzinie 15:00, a konkurs o 16:30. Relacje na żywo z TCS na Sport.pl, a także w aplikacji Sport.pl LIVE.

Przeczytaj źródło