Sytuacja w Iranie jest napięta. W kraju wybuchły masowe protesty. Pracujący obecnie w Teheranie Ricardo Sa Pinto nie czuł się bezpiecznie. Dlatego były szkoleniowiec piłkarzy Legii Warszawa schronił się na terenie ambasady Portugalii.
Były trener Legii ma kłopoty z komunikowaniem
Sa Pinto, który prowadził Legię w latach 2018-2019 poinformował w mediach społecznościowych, że wraz ze swoimi współpracownikami przebywa aktualnie na terenie portugalskiej placówki dyplomatycznej.
Były szkoleniowiec Legii zaznaczył, że w związku z zamieszkami on i jego koledzy stracili w ostatnim czasie możliwość komunikowania się, gdyż jak dodał występują w Iranie przerwy w działaniu internetu i telefonów.
Sa Pinto schronił się w ambasadzie po wygrany meczu
Sa Pinto schronił się na terenie portugalskiej ambasady w środę, dzień po po wygranym przez Esteghlal FC wyjazdowym meczu 1/8 Pucharu Iranu przeciwko ekipie Foolad Hormozgan.
Czuję się zobowiązany zostać tu, nadal trenować moją drużynę, ale też zorientować się czy w ogóle są do tego warunki. Ciężko mi jest teraz odchodzić. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Takie jest moje życzenie - przekazał Sa Pinto.
Portugalczycy opuszczą Iran
Tymczasem w czwartek przed południem MSZ Portugalii podjął decyzję o zamknięciu ambasady tego kraju w Teheranie. Skierował też do Portugalczyków apel, aby nie udawali się do Iranu z powodu ryzyka dla ich bezpieczeństwa.
Resort spraw zagranicznych sprecyzował, że w najbliższych godzinach ostatni Portugalczycy opuszczą Iran. Dodał, że wyjazdu odmówiło jedynie 10 osób z portugalskim paszportem, z których siedem posiada też obywatelstwo Iranu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Dalszy ciąg materiału pod wideo

2 tygodni temu
14







English (US) ·
Polish (PL) ·