Był polskim Jamesem Deanem. Zginął w tragicznych okolicznościach. Płakały po nim tysiące Polek

23 godziny temu 8

Zbigniew Cybulski był aktorem, który na zawsze odmienił oblicze polskiej kinematografii. Tragiczna śmierć artysty w wieku zaledwie 39 lat, przerwała karierę człowieka, który stał się legendą jeszcze za życia. Dziś, mimo upływu lat, jego postać wciąż budzi ogromne emocje, a tajemnica jego fenomenu pozostaje wciąż żywa w sercach fanów kina.

  • Kim był Zbigniew Cybulski?
  • Buntownik z wyboru umiera
  • Polski James Dean w pamięci fanów
     

Kim był Zbigniew Cybulski?

Zbigniew Cybulski to bez wątpienia najjaśniejsza gwiazda polskiego kina powojennego, aktor, którego nie dało się zamknąć w żadnych schematach. Urodzony w 3 listopada 1927 roku w Kniażach, po wojnie związał się z Krakowem i Trójmiastem, gdzie w Gdańsku współtworzył legendarny studencki teatrzyk Bim-Bom. To właśnie tam tworzyła się jego artystyczna tożsamość, oparta na autentyczności i nowoczesnej ekspresji, która odbiegała od sztywnych ram ówczesnego aktorstwa. 

Jego kariera nabrała nieprawdopodobnego tempa dzięki współpracy z najwybitniejszymi reżyserami epoki, takimi jak Andrzej Wajda czy Wojciech Jerzy Has. Przełomem w jego życiu okazała się rola Maćka Chełmickiego w filmie „Popiół i diament”. To właśnie w tym obrazie filmowym Cybulski stworzył ikonę – młodego żołnierza AK w ciemnych okularach i dżinsach, który stał się głosem straconego pokolenia. Jego kreacja była tak silna, że aktor stał się więźniem własnego wizerunku, choć on sam nieustannie szukał nowych form wyrazu, co udowodnił wybitnymi rolami w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” czy „Salcie”.

W polskim filmie Cybulski pełnił rolę pomostu między tradycją a nowoczesnością, wprowadzając do rodzimej kultury powiew zachodniego stylu i egzystencjalnego niepokoju. Jego sposób poruszania się, nieco neurotyczny, pełen energii, a jednocześnie podszyty smutkiem, sprawiał, że kobiety go kochały, a mężczyźni chcieli być tacy jak on. 

Był polskim Jamesem Deanem. Zginął w tragicznych okolicznościach. Płakały po nim tysiące PolekZbigniew Cybulski, fot. East News

Buntownik z wyboru umiera

Tragedia, która na zawsze wstrząsnęła światem filmu, wydarzyła się mroźnym rankiem 8 stycznia 1967 roku na trzecim peronie dworca kolejowego we Wrocławiu. Zbigniew Cybulski wracał z planu zdjęciowego filmu „Morderca zostawia ślad” i spieszył się na pociąg ekspresowy „Odra” do Warszawy, gdzie czekały na niego kolejne obowiązki zawodowe. Aktor, znany ze swojego wiecznego spóźnialstwa, próbował wskoczyć do pędzącego już wagonu. Wówczas doszło do niewyobrażalnej tragedii – jego noga utknęła między stopniem pociągu a krawędzią peronu, a on sam został wciągnięty pod koła maszyny.

Okoliczności jego śmierci do dziś budzą dreszcz przerażenia, ponieważ pociąg wlókł ciało aktora przez ponad 12 metrów, zanim maszyna zdołała się zatrzymać. Cybulski był jeszcze przytomny, gdy przenoszono go do szpitala jednak mimo natychmiastowej operacji i wysiłków lekarzy, serce „polskiego Jamesa Deana” przestało bić kilkadziesiąt minut po wypadku. Wieść o jego śmierci rozeszła się więc błyskawicznie, pogrążając kraj w żałobie.

Był polskim Jamesem Deanem. Zginął w tragicznych okolicznościach. Płakały po nim tysiące PolekZbigniew Cybulski ze swoją żoną, fot. Wikimedia Commons

Przyczyny tej katastrofy upatrywano nie tylko w nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, ale także w fatalizmie, który zdawał się być współtowarzyszem Cybulskiego od lat. Niektórzy dopatrywali się za to w tym zdarzeniu symbolicznego do wystąpienia losu bohatera, którego gra w „Popiele i diament” – Maćka Chełmickiego, który również ginie i niespodziewanie. 

Polski James Dean w pamięci fanów

Pamięć o Zbigniewie Cybulskim jest w Polsce pielęgnowana z niezwykłą starannością. Najważniejszym dowodem uznania dla jego kunsztu jest Nagroda im. Zbigniewa Cybulskiego, przyznawana od 1969 roku młodym aktorom wyróżniającym się „wybitną indywidualnością”. To prestiżowe wyróżnienie, którego pierwszym laureatem był sam Daniel Olbrychski. Nagroda ta jest uznawana za jedno z najważniejszych wyróżnień w branży filmowej i jest synonimem prestiżu w świecie aktorstwa.

W miejscach związanych z życiem i śmiercią Cybulskiego odsłonięte zostały również tablice pamiątkowe oraz powstały pomniki, które przypominają o jego dziedzictwie. Na dworcu Wrocław Główny, dokładnie w miejscu tragicznego wypadku na peronie trzecim, znajduje się wmurowana w posadzkę tablica, przy której co roku w rocznicę śmierci zapalane są znicze. Podobne formy upamiętnienia można znaleźć w Katowicach, gdzie aktor spoczywa, oraz w Gdańsku, gdzie stawiał swoje pierwsze artystyczne kroki.

Przeczytaj źródło