Jedna fotografia zrobiona podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na granicy wystarczyła, by wywołać lawinę komentarzy i poważnych zarzutów. W centrum sporu znalazły się nie tylko osoby widoczne na zdjęciu, ale też instytucja odpowiedzialna za jego publikację. Głos zabrali wojskowi, eksperci, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oraz autor fotografii.
- Zdjęcie z wizyty prezydenta na wschodniej granicy wywołało kontrowersje
- BBN reaguje na zarzuty po publikacji fotografii z Karolem Nawrockim
- Fotograf prezydenta przerywa milczenie
Zdjęcie z wizyty prezydenta na wschodniej granicy wywołało kontrowersje
24 grudnia prezydent Karol Nawrocki odwiedził żołnierzy Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej pełniących służbę na wschodniej granicy kraju. Z wizyty opublikowano zdjęcie, które szybko zaczęło krążyć w sieci i wzbudziło ogromne emocje. Część komentatorów zwróciła uwagę na elementy widoczne w tle, sugerując, że fotografia może ujawniać informacje, które nie powinny trafić do przestrzeni publicznej.
Krytyczne głosy płynęły głównie ze środowiska wojskowego. Generał Mirosław Różański podkreślał, że od osób zajmujących się bezpieczeństwem państwa należy wymagać znajomości przepisów dotyczących ochrony informacji wrażliwych. Jak zaznaczał, publikowanie zdjęć z mapami związanymi z operacjami wojskowymi stawia osoby widoczne na fotografii w niekorzystnym świetle.
Podobne stanowisko zajął były dowódca jednostki GROM. W rozmowie z „Faktem” gen. Roman Polko mówił wprost, że zgadza się z oceną gen. Różańskiego. Zwracał uwagę, że przed wykonaniem i publikacją zdjęć w obiektach wojskowych zawsze powinny odbywać się jasne ustalenia z fotoreporterami i dziennikarzami.
Zamieszczone przez @BBN_PL .Prezydent RP może się nie znać, szef BBN powinien, ale od oficerów mamy prawo wymagać znajomości prawa w zakresie zarządzania informacjami wrażliwymi (!) Publikowanie zdjęć z mapami informującymi o operacji kompromituje osoby na zdjęciu pic.twitter.com/ZeqV5kHgSI
— Mirosław Różański (@MirekRozanski) December 30, 2025BBN reaguje na zarzuty po publikacji fotografii z Karolem Nawrockim
Wobec narastającej krytyki Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wydało oficjalne oświadczenie. Instytucja poinformowała na portalu X, że w pełni podziela stanowisko Ministerstwa Obrony Narodowej. W komunikacie podkreślono, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają żadnych danych wrażliwych.
– Zdjęcia z wizyty Pana Prezydenta na wschodniej granicy RP nie ujawniają żadnych wrażliwych danych, tym bardziej, że zostały zrobione w kontrolowanych i uzgodnionych ze stroną wojskową miejscach – czytamy w komunikacie BBN na portalu X.
W ocenie urzędników nie doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa ani ujawnienia informacji, które mogłyby zostać wykorzystane przez osoby trzecie.
W oświadczeniu pojawił się również mocny apel do komentatorów. Biuro wezwało do powstrzymania się od sugestii dotyczących rzekomej naiwności czy braku profesjonalizmu żołnierzy oraz ich dowódców.
– Apelujemy o powstrzymanie się od insynuacji nt. naiwności i braku profesjonalizmu naszych żołnierzy oraz ich dowódców. Na co dzień są oni bezpośrednim celem działań hybrydowych ze strony Białorusi. Jak widać, nie tylko białoruskie służby prowadzą działania dezinformacyjne wobec polskich żołnierzy, dbających o nasze bezpieczeństwo – informuje BBN na portalu X.
Tekst autorstwa @Edytazemla i @Wyrwal opublikowany dziś w portalu Onet to przykład szukania taniej i niepopartej faktami sensacji.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w pełni podziela stanowisko wyrażone przez @MON_GOV_PL, wskazujące jednoznacznie, że zdjęcia z wizyty Pana… https://t.co/Fn2Whct8Hi
Fotograf prezydenta przerywa milczenie
Do sprawy odniósł się także autor zdjęcia, fotograf prezydenta Karola Nawrockiego. Mikołaj Bujak opublikował wyjaśnienie, w którym podkreślił, że każda jego wizyta w obiektach wojskowych jest poprzedzona szczegółowym przygotowaniem. Jak napisał, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego za każdym razem informuje go, jakie są zasady pracy i jakie elementy mogą, a jakie nie mogą znaleźć się w kadrze.
– Znam plan swojej pracy, dlatego jak widzę, że punkt mógłby zawierać dane wrażliwe pada pytanie asekuracyjne z mojej strony – czy mogę? – komentuje Mikołaj Bujak na portalu X.
Panie @MirekRozanski, jako autor zdjęcia czuję się w obowiązku wyjaśnić.
👉@BBN_PL przygotowuje mnie przed każdą wizytą w obiektach wojskowych, wiem co mogę, a czego nie.
👉 znam plan swojej pracy, dlatego jak widzę, że punkt mógłby zawierać dane wrażliwe pada pytanie… https://t.co/AN3cJT7Gjm
Równolegle do tej dyskusji pojawiły się szczegółowe analizy ekspertów. Dziennikarz Dawid Kamizela w mediach społecznościowych opisał, co jego zdaniem można dostrzec na opublikowanej fotografii. Zwrócił uwagę na mapę z naniesioną oletatą, najpewniej przygotowaną przez oficera rozpoznania zgrupowania zadaniowego. Wskazywał również na podpisaną przez dowódcę mapę z Planem Zabezpieczenia Inżynieryjnego Zgrupowania oraz na obecność jawnego i niejawnego sprzętu informatycznego.
Kamizela wyliczał, że na podstawie takiego obrazu potencjalny przeciwnik mógłby próbować wnioskować o rodzaju wykonanych zapór inżynieryjnych, rozmiarze strefy zabezpieczenia, lokalizacji niektórych posterunków czy przebiegu dróg dojazdowych i ewakuacyjnych. W jego ocenie możliwe byłoby również wskazanie placówek medycznych przeznaczonych do ewakuacji rannych oraz stref operowania bezzałogowych statków powietrznych, takich jak Flyeye czy Bayraktar.
Jednocześnie ekspert podkreślał, że sama obecność tych elementów na zdjęciu nie musi oznaczać ujawnienia informacji klauzulowanych. Zaznaczył jednak wyraźnie, że czym innym jest formalna tajność danych, a czym innym rozsądek przy ich publikowaniu, pozostawiając ocenę tej decyzji odbiorcom.
Wracam ze spaceru i słucham oraz czytam znajomych z SZ którzy zobaczyli te zdjęcia i się wkur...poitytowali się.
Co z nich wyciągneli? Startujemy:
- na zdjęciach widzimy najpewniej Stanowisko Dowodzenia zgrupowania zadaniowego Michałowo - operacja „Bezpieczne Podlasie”
1/ https://t.co/S0q6h8MJVh pic.twitter.com/lKcoyVKeTS

2 tygodni temu
14






English (US) ·
Polish (PL) ·