Data utworzenia: 9 grudnia 2025, 10:03.
Molo w Sopocie – ikona polskiego wybrzeża, turystyczny magnes i obowiązkowy punkt programu dla odwiedzających Trójmiasto. A jednak nie każdy zachwyca się tą słynną konstrukcją. Brytyjska turystka, która niedawno zostawiła szczerą opinię w Google Maps, nie owijała w bawełnę.
Sopockie molo jest najdłuższym drewnianym pomostem w Europie i symbolem kurortu. Zimowe fale, rozległy widok na Zatokę Gdańską i świeże, słone powietrze potrafią zachwycić – ale też ostudzić entuzjazm, gdy pogoda nie dopisze. Dla Brytyjki najważniejszy był komfort wizyty, a ten – jak wynika z jej oceny – nie spełnił oczekiwań.
Molo w Sopocie wzbudziło skrajne emocje. Poszło o ceny
Na początku grudnia sopockie molo odwiedziła turystka z Wielkiej Brytanii. Jej ocena była bezlitosna i bardzo konkretna. W swojej krótkiej, lecz wymownej recenzji napisała: "To długi pomost z kawiarnią na końcu, która jest zbyt droga. Nic więcej niż schronienie, gdy wiatr i deszcz wieją w plecy" – narzekała.
Dla niej cała atrakcja sprowadziła się do wysokich cen i uciekania przed zimnym, bałtyckim wiatrem. A jednak nie wszyscy dzielą jej opinie. Inny Brytyjczyk, który odwiedził molo w tym samym czasie, zwrócił uwagę na zupełnie inne walory miejsca. Tak opisał swoje doświadczenie:
"Molo to bardzo popularna atrakcja. Jest długie i szerokie. Na końcu znajduje się park jachtowy/marina z restauracją. Widoki są w porządku. Spacer jest relaksujący. Zimą wstęp jest bezpłatny, a latem jest drogi dla turystów. Sam musisz zdecydować..."
Podkreśla też, że ocena atrakcji zależy głównie od indywidualnych oczekiwań, pory roku i… pogody, która nad Bałtykiem potrafi zmienić wrażenia w kilka minut.
Kluczowe zmiany na jednym z największych lotnisk Europy. Pasażerowie będą uradowani
Włoskie miasteczko jak z pocztówki. Zimowy city break w Locorotondo kusi klimatem

1 miesiąc temu
16


English (US) ·
Polish (PL) ·