Brutalny atak pod Białym Domem. Już wiadomo, kim był napastnik

1 miesiąc temu 21

Data utworzenia: 27 listopada 2025, 6:20.

W środowy wieczór, 26 listopada, w pobliżu Białego Domu doszło do brutalnego ataku na dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej. Według informacji przekazanych przez Biały Dom sprawcą był 29-letni mężczyzna, który cztery lata temu przybył do Stanów Zjednoczonych z Afganistanu.

Prezydent USA reaguje po ataku na żołnierzy. Zapowiada surowe kary i zmiany w migracji. Foto: Kent Nishimura / Reuters

Prezydent Donald Trump natychmiast zabrał głos, nazywając atak "aktem terroru" i zapowiadając zdecydowane kroki w celu zwiększenia bezpieczeństwa. W specjalnym orędziu do narodu prezydent podkreślił, że sprawca zostanie surowo ukarany, a incydent jest dowodem na konieczność zaostrzenia polityki migracyjnej.

— Ten haniebny atak był aktem zła, aktem nienawiści i aktem terroru. To była zbrodnia przeciwko naszemu całemu krajowi. To była zbrodnia przeciwko ludzkości — oświadczył Trump. — Jako prezydent USA jestem zdeterminowany, by zapewnić, że osoba odpowiedzialna za tę zbrodnię otrzyma najsurowszą karę — dodał.

Donald Trump wykorzystał okazję, by skrytykować politykę migracyjną swojego poprzednika, Joe Bidena. Prezydent zapowiedział ponowne sprawdzenie wszystkich osób, które przybyły do USA z Afganistanu w czasie prezydentury Bidena, podkreślając, że niekontrolowana migracja stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

— Poprzednia administracja wpuściła 20 milionów nieznanych i niesprawdzonych cudzoziemców z całego świata. Z miejsc, o których nawet nie chcecie wiedzieć. Żaden kraj nie może tolerować takiego ryzyka dla przetrwania — skomentował prezydent. Dodał również, że osoby, które "nie kochają Ameryki", powinny zostać wydalone z kraju.

W reakcji na atak prezydent polecił zmobilizowanie 500 dodatkowych żołnierzy Gwardii Narodowej, którzy mają wzmocnić ochronę Waszyngtonu.

Zobacz także: Wściekły Łukasz Żak zażądał przeprosin. Niewyobrażalne, o co oskarżył prokuraturę

/4

Drew Angerer / AFP

Atak na dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej miał miejsce nieopodal Białego Domu w Waszyngtonie.

/4

GETTY IMAGES NORTH AMERICA / AFP

Podejrzany o atak to obywatel Afganistanu, który przybył do USA w ramach programu ewakuacyjnego.

/4

WIN MCNAMEE / Getty / AFP

Do Waszyngtonu skierowano dodatkowych 500 żołnierzy Gwardii Narodowej.

/4

Drew Angerer / AFP

Stan zaatakowanych żołnierzy jest krytyczny.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło