Myśląc o polskiej szlachcie, wyobrażamy sobie wyniosłe, murowane pałace, gdzie dziesiątki służby w pstrokatej liberii uwijają się wokół jaśniepaństwa jak pszczoły wokół swej królowej. Tymczasem to jedynie rzadkie, arystokratyczne wyjątki poświadczające siermiężną rzeczywistość nadwiślańskiej szlachty.