Organizacja Roberta Bąkiewicza ma zwrócić państwowej instytucji prawie 400 tys. zł dotacji. Nacjonalista uderza teraz w Krzysztofa Bosaka - twierdzi, że poseł był "umoczony w wieloletnie wyprowadzenie pieniędzy".
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
Bąkiewicz odgryza się Bosakowi i "giertychowcom"
Nie milkną echa sprawy Roberta Bąkiewicza, który ma zwrócić prawie 400 tys. zł dotacji z Narodowego Instytutu Wolności. Gdy ujawniono, że kontrola w stowarzyszeniu Rota Marsz Niepodległości wykazała liczne nieprawidłowości, głos zabrał Krzysztof Bosak, w przeszłości członek zarządu stowarzyszenia Marsz Niepodległości. "Wielokrotnie przestrzegaliśmy przed tym człowiekiem. Po kilku latach konsumowania rządowych dotacji pozostawił Stowarzyszenie Marsz Niepodległości z pustymi kontami, długami i ogromnymi zaniedbaniami księgowymi" - napisał. W odpowiedzi nacjonalista zarzucił Bosakowi, że ze swoją grupą "giertychowców" był "umoczony w wieloletnie wyprowadzanie pieniędzy" z organizacji.
"Nikt nie donosił do tzw. gestapo"
Bąkiewicz twierdzi, że w latach 2012-2016 nie wykazywano i nie rozliczano co najmniej jednego rachunku bankowego, w tym czasie w organizacji nie prowadzono rachunkowości i nie gromadzono dokumentacji, a pierwsze sprawozdanie finansowe za ten okres złożono dopiero w 2020 roku. Bąkiewicz przedstawia też ciąg powiązań, który ma wskazywać na to, że Bosak do dziś utrzymuje relacje z Romanem Giertychem. Wicemarszałek Sejmu ma też uwiarygadniać narrację "liberalno-lewicowych mediów" (które według Bąkiewicza prowadzą na niego "nagonkę"), by "skutecznie niszczyć konkurencję". We wpisie znalazło się również wyjaśnienie, że choć Bąkiewicz uważa się za człowieka ze świata, "w którym, nawet gdy mężczyźni się pokłócili, a czasem nawet pobili, nikt nie donosił na drugiego do tzw. gestapo", to ma już "dość tych kłamstw".
Zobacz wideo Tusk u Wojewódzkiego. Czy rząd potrzebuje swojego "Bąkiewicza"?
Marsz Niepodległości robiono "dla idei"
Bosak nazywa wpis Bąkiewicza "dezinformacjami i oszczerstwami". "(...) w stowarzyszeniu Marsz Niepodległości nie zajmowałem się pieniędzmi, a przed mniej więcej 2017 rokiem (piszę z pamięci) gospodarka finansowa polegała w całości na zarządzaniu kosztami i długami za kolejne Marsze. Bywało, że cały rok spłacaliśmy koszty jednego Marszu" - oświadczył polityk. Dodał, że do organizacji jej działacze dokładali z własnej kieszeni i "wszyscy robili to dla idei, nie biorąc latami ze stowarzyszenia żadnych wynagrodzeń". Z dokumentów z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że Bosak był członkiem zarządu stowarzyszenia w latach 2011-2017, a w latach 2017-2020 członkiem komisji rewizyjnej.
Bąkiewicz kpi z CV Bosaka
Wpis skomentował Bąkiewicz. "O wszystkim wiedziałeś. Byłeś przewodniczącym Komisji Rewizyjnej, a wcześniej członkiem zarządu - więc nie umywaj rąk. Dobrze jednak, że przyznajesz, iż po 2017 roku pojawiły się pieniądze - wypracowane przeze mnie kosztem życia rodzinnego - i że dopiero wtedy zaczęto prowadzić realną rachunkowość" - napisał. W kolejnym komentarzu zakpił z niewielkiego dorobku zawodowego Bosaka: "A Krzysiu, a jak Ty mogłeś wtedy dokładać z własnej kieszeni, kiedy ty chyba wtedy nie pracowałeś?". W czasie, gdy zasiadał w organach stowarzyszenia, Bosak zajmował się przede wszystkich działalnością w Fundacji Republikańskiej i partii Ruch Narodowy. Miał też pracować jako instruktor windsurfingu.
Więcej o sprawie zwrotu dotacji dowiesz się z artykułu: Bąkiewicz ma zwrócić prawie 400 tys. zł. Bosak: Przestrzegaliśmy przed tym człowiekiem Źródła: Krzysztof Bosak (X), Robert Bąkiewicz (Facebook), Krajowy Rejestr Sądowy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!



English (US) ·
Polish (PL) ·