Awantura we FlixBusie. Pasażerce puściły nerwy. "Absurd. Dostałam przelew na 6 zł"

1 miesiąc temu 43

Data utworzenia: 27 listopada 2025, 9:33.

"To był absurd od początku do końca", napisała w wiadomości do redakcji "Faktu" pasażerka FlixBusa, której spokojna podróż z Krakowa przerodziła się w głośną kłótnię o miejsca. Mimo wykupionej rezerwacji została rozdzielona z osobą towarzyszącą, a finał sprawy — jak twierdzi — okazał się jeszcze bardziej zaskakujący niż sam konflikt.

Nieprzyjemny incydent w autokarze. Pasażerka skarży się na popularnego przewoźnika.
Nieprzyjemny incydent w autokarze. Pasażerka skarży się na popularnego przewoźnika. Foto: - / 123RF

Podróżna przyznała, że wciąż nie może uwierzyć w to, co wydarzyło się na pokładzie autokaru. Wybuchła awantura, która okazała się dla niej szczególnie trudna ze względu na stan zdrowia i fakt, że podróżuje z osobą towarzyszącą właśnie po to, by unikać stresujących sytuacji.

Zarezerwowała miejsce we FlixBusie. Podczas przejazdu doszło do scysji

Czytelniczka relacjonuje, że kilka dni przed wyjazdem wykupiła bilet wraz z dopłatą za miejsce obok osoby towarzyszącej. Wszystko miało być dopięte na ostatni guzik. W dniu podróży okazało się jednak, że system FlixBusa przypisał jej zupełnie inne miejsce. Co więcej, mail z informacją o zmianie trafił do folderu SPAM. Kobieta wcześniej otrzymała wiadomość o miejscu 8A, które w ogóle nie istniało w układzie foteli danego autobusu.

Wprowadziło mnie to w błąd i spowodowało chaos przy zajmowaniu miejsc

— podkreśla podróżna.

Szybko doszło do spięcia. Pasażerowie siedzący na miejscach, które według jej rezerwacji miały należeć do niej i osoby towarzyszącej, zażądali natychmiastowego opuszczenia foteli. "Zostałam postawiona w stresującej i krępującej sytuacji, gdy inny pasażer «wyprosił» mnie z miejsca. Mimo prośby nie zrozumiał mojej sytuacji. To było dla mnie szczególnie obciążające psychicznie", opisuje.

5 ukrytych jarmarków świątecznych w Europie. Chodzą tam lokalni mieszkańcy i nie ma drożyzny

Pasażerka zażądała zwrotu kosztów w ramach "zadośćuczynienia"

Kobieta podkreśla, że rozdzielenie miejsc oraz konflikt w autobusie były dla niej wyjątkowo trudne ze względu na stan zdrowia. "Po co oferują Państwo płatny wybór miejsc, skoro i tak dochodzi do ich zmiany, rozdzielania pasażerów i tworzenia problemów?", pyta oburzona kobieta w mailu zaadresowanym do przewoźnika. "Uważam, że należy mi się rekompensata w wysokości co najmniej 50 proc. wartości biletu. Takie zakłócenie podróży miało bezpośredni wpływ na moje samopoczucie", dodaje.

Szok na dworcu w Krakowie. RegioJet zostawił pasażerów na peronie, wysłał SMS-a

Skargę pasażerka wysłała jeszcze tego samego dnia. Odpowiedź otrzymała bardzo szybko, jednak — jak twierdzi — tylko ją rozczarowała i zdenerwowała. "Finalnie dostałam przelew na 6 zł bez grosza, czyli zwrot za opłatę rezerwacyjną. To jest nie do pomyślenia", komentuje dla "Faktu".

Czy FlixBus zwraca pieniądze? Przewoźnik odpowiedział na skargę. "Przykro nam"

FlixBus w przesłanej odpowiedzi wyraził ubolewanie: "Bardzo nam przykro, że Pani miejsce nie było dostępne podczas przejazdu z nami. Zdajemy sobie sprawę, że ta sytuacja mogła spowodować wiele niedogodności".

Jarmark świąteczny w Warszawie jeszcze się nie otworzył, a już jest afera. "Co to za drapak z radziecką gwiazdą?"

Przewoźnik wyjaśnia, że zgodnie z regulaminem może zmieniać przydział miejsc ze względów technicznych lub bezpieczeństwa oraz w przypadku pasażerów wymagających szczególnej opieki. Wskazał także punkty 13.2.2 i 13.2.3 regulaminu, podkreślając, że w takich przypadkach pasażer może ubiegać się o zwrot opłaty za rezerwację — i dokładnie taki zwrot został wykonany.

"Pragniemy poinformować, że zleciliśmy zwrot za dodatkowo wykupione miejsce na kwotę 5,99 PLN", napisał przewoźnik, dodając, że problem zostanie zgłoszony do odpowiedniego działu, by podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Dla pasażerki to jednak zbyt mało. "Absurd. Cała sytuacja kosztowała mnie nerwy i stres, a oni zwracają 6 zł" podsumowuje gorzko.

Przeczytaj źródło