Awantura o brudny samochód dla Nawrockiego. Sikorski drwi: Wraża robota MSZ zdemaskowana

1 miesiąc temu 18

Wygląd limuzyny dla Karola Nawrockiego wzburzył polityków PiS. Sprawę wyjaśniał rzecznik MSZ. Radosław Sikorski bagatelizował sprawę „niewypucowanego auta”. Odpowiedział szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz.

Karol Nawrocki w czwartek 11 grudnia przebywał z wizytą w Łotwie. W sieci pojawiły się zdjęcia samochodu, który ambasada RP w Rydze wysłała do prezydenta. Na fotografii widać, że auto jest brudne. „Wstyd. Ci ludzie – oczywiście pisze tutaj o nadzorze politycznym – walczą z prezydentem coraz bardziej prymitywnymi metodami” – ocenił Mariusz Gosek z PiS.

twitter

Awantura o brudny samochód dla prezydenta. PiS grzmi: „Wstyd”, „kompromitacja”

„To są właśnie te nowe standardy dyplomacji i Ci »kierownicy placówek« powoływani przez Radosława Sikorskiego” – zaznaczył jego partyjny kolega Szymon Szynkowski vel Sęk. „Kolejna »sensacja«, która nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Transport zapewnia państwo goszczące. Zdjęcie jest z wczorajszego wieczora. Na Łotwie cały czas pada, a na lotnisku w Rydze nie ma myjni. Mam nadzieję, że pan prezydent Karol Nawrocki jest zadowolony z przebiegu swojej wizyty, bo na to ambasada Polski w Rydze ma wpływ” – zareagował rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

„Może oczywiście skorzystać z pomocy logistycznej (w tym transportowej) państwa goszczącego – często się tak czyni – ale wtedy zapewnia, by była ona realizowana na właściwym poziomie” – odbijał piłeczkę Szynkowski vel Sęk. Według byłego szefa polskiej dyplomacji „to jest kompromitacja”. „Wraża robota Ministerstwa Spraw Zagranicznych zdemaskowana” – skomentował Radosław Sikorski.

Karol Nawrocki w Łotwie i zamieszanie z autem. Radosław Sikorski drwi, otoczenie prezydenta reaguje

„Bardzo przepraszam pana prezydenta za to, że strona łotewska, zasłaniając się deszczem, podstawiła panu prezydentowi niewypucowane auto” – dodał lider MSZ kolejnego dnia. „Pamiętajcie państwo, koledzy pana Sikorskiego na placówkach to są od tego, żeby na raut pójść, smoking założyć, objąć rezydencję albo dzieci do szkół brytyjskich posłać, a nie od dbania o prestiż państwa polskiego i prezydenta RP. Tu pan minister ma pretensje do państw gospodarzy” – zaczął wpis Marcin Przydacz.

„Dbanie o szacunek do Polski, jego zdaniem, to zadanie dla urzędników innych państw, a nie urzędników polskich wysłanych tam po znajomości z panem Sikorskim. Kiedyś przywrócimy profesjonalizm w służbie zagranicznej, po jakiego paraliżu dokonało obecne kierownictwo MSZ. Na szczęście jest tam jeszcze wielu dobrych ludzi, choć dzisiaj w defensywie” – podsumował szef Biura Polityki Międzynarodowej Nawrockiego.

Czytaj też:
Sikorski zapowiada list do Nawrockiego. Powodem zagraniczne wystąpienie prezydenta
Czytaj też:
Oto powód coraz mocniejszych słów Sikorskiego. „Stąd jego polemika z Nawrockim”

Przeczytaj źródło