Amerykańskich żołnierzy nie stać na życie w Polsce. "Musiałam wydać wszystkie oszczędności"

2 tygodni temu 29
ZIZOO.PL

Data utworzenia: 15 stycznia 2026, 17:59.

Sytuacja na rynku wynajmu mieszkań w Polsce od lat jest bardzo trudna. Przekonują się o tym również amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce. Wysokie czynsze bywają dla nich niemałym zaskoczeniem, ale to nie jedyny problem, z którym muszą się mierzyć. — Już od pierwszych dni musiałam szukać mieszkania na własną rękę i ponosić znaczne koszty wynajmu — mówi sierżant Jontae Fielder, przyznając jednocześnie, że przeżyła "szok cenowy".

Amerykańscy żołnierze. Obecnie stacjonuje w Polsce łącznie ok. 10 tys. żołnierzy sił zbrojnych USA, głównie w ramach obecności rotacyjnej. Foto: Paweł F. Matysiak / newspix.pl

Kiedy Jontae Fielder, specjalistka wsparcia operacji łączności, przybyła do nowo utworzonego garnizonu Armii USA w Poznaniu, natychmiast odczuła presję finansową. — Dowiedziałam się, że będę musiała zapłacić wszystkie koszty za wynajem mieszkania z góry już w pierwszym tygodniu po przyjeździe do Polski — relacjonuje sierżant. — Na szczęście trochę zaoszczędziłam, ale musiałam wydać wszystkie oszczędności.

Podobne doświadczenia mają inni żołnierze. Opóźnienia w rozliczeniu podróży i wypłacie świadczeń zmuszają ich do pokrywania kosztów najmu z własnej kieszeni nawet przez kilka miesięcy.

— Przed przybyciem nie zostałam poinformowana przez mojego opiekuna o kosztach związanych z życiem poza bazą — mówi z kolei podoficer wywiadu Courtney Brittian, która porównuje obecny pobyt w Polsce do swojej służby z 2018 r., gdy przebywała tu w ramach misji rotacyjnej i mieszkała w koszarach. — Znałam Polskę, ale nie miałam pojęcia, jak bardzo zmieni się sytuacja finansowa, gdy będzie się tu na stałe — podkreśla w rozmowie z portalem "Stars & Stripes".

Armia USA w Polsce. Koszty wynajmu przerastają wielu żołnierzy

Mieszkanie o powierzchni 55 mkw. z jedną sypialnią i łazienką kosztuje dziś w Poznaniu - wg różnych źródeł - od 3400 zł do 4200 zł miesięcznie. Serwis "Stars & Stripes" nie mylił się zatem, gdy podawał kwotę 970 dol. Do tego dochodzą opłaty agencyjne, kaucja oraz rachunki za media. Choć można ich uniknąć, korzystając z zasobów mieszkaniowych wojskowej bazy, wielu żołnierzy woli szukać na własną rękę i sięga wówczas po wsparcie finansowe (np. z Army Emergency Relief - AER to organizacja współpracująca z administracją USA, której misją jest wspieranie amerykańskich żołnierzy).

Courtney Brittian, aby pokryć pierwsze koszty, złożyła wniosek o grant i pożyczkę z AER. Pomoc przyznano jej w ciągu pięciu godzin, co pozwoliło opłacić pierwszy czynsz i rachunki. — AER pomogło mi przetrwać ten okres, gdy wszystko było jeszcze w toku — podkreśla Brittian.

Poznań: amerykańscy żołnierze muszą płacić z własnej kieszeni. Ceny mieszkań szokują

Rhona Nutter, kierowniczka ds. mieszkań w garnizonie w Poznaniu, również zwraca uwagę na trudności, z jakimi mierzą się młodsi żołnierze oraz osoby nieznające zasad europejskiego rynku mieszkaniowego.

— Dla nowo przybyłego żołnierza pierwszy tydzień może być finansowo przytłaczający — mówi Nutter. — Opłaty dla pośredników są tu standardem, kaucje wyższe niż się spodziewają, a właściciele zwykle żądają wysokich wpłat z góry.

Dlatego Army Emergency Relief planuje otwarcie biura wsparcia w Poznaniu jeszcze w tym roku. — Lokalna obecność AER pozwala żołnierzom porozmawiać bezpośrednio z kimś, podzielić się swoimi obawami i uzyskać natychmiastową pomoc — mówi Diane Hupko, menedżerka ds. gotowości finansowej. — Wsparcie jest dostępne. Chcemy, aby żołnierze nie bali się prosić o pomoc, zanim drobne niepowodzenie przerodzi się w poważny kryzys.

Zobacz także: Bydgoskie lodowisko wprowadza kontrowersyjny zakaz. "Koniec z romantyzmem"

/2

Paweł F. Matysiak / newspix.pl

V Korpus armii Stanów Zjednoczonych (tzw. Victory Corps) ma swoją kwaterę w Poznaniu.

/2

Paweł F. Matysiak / newspix.pl

Poznań stał się kluczowym punktem operacyjnym dla armii USA w Europie.

Przeczytaj źródło