Data utworzenia: 15 stycznia 2026, 17:59.
Sytuacja na rynku wynajmu mieszkań w Polsce od lat jest bardzo trudna. Przekonują się o tym również amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce. Wysokie czynsze bywają dla nich niemałym zaskoczeniem, ale to nie jedyny problem, z którym muszą się mierzyć. — Już od pierwszych dni musiałam szukać mieszkania na własną rękę i ponosić znaczne koszty wynajmu — mówi sierżant Jontae Fielder, przyznając jednocześnie, że przeżyła "szok cenowy".
Kiedy Jontae Fielder, specjalistka wsparcia operacji łączności, przybyła do nowo utworzonego garnizonu Armii USA w Poznaniu, natychmiast odczuła presję finansową. — Dowiedziałam się, że będę musiała zapłacić wszystkie koszty za wynajem mieszkania z góry już w pierwszym tygodniu po przyjeździe do Polski — relacjonuje sierżant. — Na szczęście trochę zaoszczędziłam, ale musiałam wydać wszystkie oszczędności.
Podobne doświadczenia mają inni żołnierze. Opóźnienia w rozliczeniu podróży i wypłacie świadczeń zmuszają ich do pokrywania kosztów najmu z własnej kieszeni nawet przez kilka miesięcy.
— Przed przybyciem nie zostałam poinformowana przez mojego opiekuna o kosztach związanych z życiem poza bazą — mówi z kolei podoficer wywiadu Courtney Brittian, która porównuje obecny pobyt w Polsce do swojej służby z 2018 r., gdy przebywała tu w ramach misji rotacyjnej i mieszkała w koszarach. — Znałam Polskę, ale nie miałam pojęcia, jak bardzo zmieni się sytuacja finansowa, gdy będzie się tu na stałe — podkreśla w rozmowie z portalem "Stars & Stripes".
Armia USA w Polsce. Koszty wynajmu przerastają wielu żołnierzy
Mieszkanie o powierzchni 55 mkw. z jedną sypialnią i łazienką kosztuje dziś w Poznaniu - wg różnych źródeł - od 3400 zł do 4200 zł miesięcznie. Serwis "Stars & Stripes" nie mylił się zatem, gdy podawał kwotę 970 dol. Do tego dochodzą opłaty agencyjne, kaucja oraz rachunki za media. Choć można ich uniknąć, korzystając z zasobów mieszkaniowych wojskowej bazy, wielu żołnierzy woli szukać na własną rękę i sięga wówczas po wsparcie finansowe (np. z Army Emergency Relief - AER to organizacja współpracująca z administracją USA, której misją jest wspieranie amerykańskich żołnierzy).
Courtney Brittian, aby pokryć pierwsze koszty, złożyła wniosek o grant i pożyczkę z AER. Pomoc przyznano jej w ciągu pięciu godzin, co pozwoliło opłacić pierwszy czynsz i rachunki. — AER pomogło mi przetrwać ten okres, gdy wszystko było jeszcze w toku — podkreśla Brittian.
Poznań: amerykańscy żołnierze muszą płacić z własnej kieszeni. Ceny mieszkań szokują
Rhona Nutter, kierowniczka ds. mieszkań w garnizonie w Poznaniu, również zwraca uwagę na trudności, z jakimi mierzą się młodsi żołnierze oraz osoby nieznające zasad europejskiego rynku mieszkaniowego.
— Dla nowo przybyłego żołnierza pierwszy tydzień może być finansowo przytłaczający — mówi Nutter. — Opłaty dla pośredników są tu standardem, kaucje wyższe niż się spodziewają, a właściciele zwykle żądają wysokich wpłat z góry.
Dlatego Army Emergency Relief planuje otwarcie biura wsparcia w Poznaniu jeszcze w tym roku. — Lokalna obecność AER pozwala żołnierzom porozmawiać bezpośrednio z kimś, podzielić się swoimi obawami i uzyskać natychmiastową pomoc — mówi Diane Hupko, menedżerka ds. gotowości finansowej. — Wsparcie jest dostępne. Chcemy, aby żołnierze nie bali się prosić o pomoc, zanim drobne niepowodzenie przerodzi się w poważny kryzys.
Zobacz także: Bydgoskie lodowisko wprowadza kontrowersyjny zakaz. "Koniec z romantyzmem"
/2
Paweł F. Matysiak / newspix.pl
V Korpus armii Stanów Zjednoczonych (tzw. Victory Corps) ma swoją kwaterę w Poznaniu.
/2
Paweł F. Matysiak / newspix.pl
Poznań stał się kluczowym punktem operacyjnym dla armii USA w Europie.

2 tygodni temu
29








English (US) ·
Polish (PL) ·