Alarmujące dane z MEN. Problem rośnie z roku na rok

2 miesięcy temu 30

Z roku na rok przybywa uczniów, którzy decydują się na nauczanie indywidualne. Aż 90 proc. orzeczeń związane jest z kondycją psychiczną dzieci.

W roku szkolnym 2025/26 z nauczania indywidualnego korzysta 11 176 uczniów – wynika z danych MEN w odpowiedzi na zapytanie Radia Zet. To niemal o 700 osób więcej. Liczby rosną z roku na rok, a trend nasilił się w ciągu ostatnich trzech, czterech lat. W roku szkolnym 2021/22 z takiej formy nauki korzystało łącznie 8,1 tys. uczniów.

Dyrektorka jednego z liceów w Lublinie przyznała, z powodu nauczania indywidualnego musi remontować pokój nauczycielski. Chodzi o brak miejsca i kadr. Według przepisów ta forma nauki jest przeznaczona dla uczniów, którym stan zdrowia uniemożliwia lub znacząco utrudnia uczestnictwo w zajęciach stacjonarnych. Kilka lat temu korzystali z tego uczniowie po wypadkach, operacjach czy złamaniach. Lekcje głównie odbywają się zdalnie.

Przez kondycję psychiczną idą na nauczanie indywidualne. Nawet 90 proc. orzeczeń

Jednak według dyrektorów dziś głównym powodem popularności nauczania indywidualnego jest kondycja psychiczna dzieci. Dotyczy tego aż 90 proc. orzeczeń. – Problem z kontaktami społecznymi, dużo fobii szkolnej. Dzieci zamykają się w telefonach, komputerach i potem okazuje się, że na żywo źle się czują z rówieśnikami, nie radzą sobie z konfliktami, nie chcą wychodzić z domów – skomentowała dyrektor podstawówki z Łodzi.

Jedna z dyrektorek wspomina o uczniu, który od pierwszej do ostatniej klasy był na nauczaniu indywidualnym, a klasa go nigdy nie widziała na oczy. – Dwa lata to jest zazwyczaj minimum – przyznała dyrektorka SP nr 103 w Warszawie Danuta Kozakiewicz. Psycholog dziecięca zwraca uwagę, że jeśli ktoś kończy ósmą klasę na nauczaniu indywidulnym to „jest mało prawdopodobne, że zacznie naukę bez problemu w liceum czy technikum, bo nie ma treningu”.

Przebywanie w dużych grupach jest dla nich trudne. Dochodzi do błędnego koła

– Po pandemii okazało się, że przebywanie w dużych grupach jest trudne dla młodzieży, a po podwójnym roczniku sporo liceów jest przepełnionych. Poza tym system wymaga i to bardzo, więc uczeń w ten sposób szuka pomocy. Wiele osób nie potrafi sobie z tym inaczej poradzić – oceniła dyrektorka kolejnego liceum. Z nauczania indywidulnego korzystają osoby, którzy są przeładowani materiałem lub mają kłopot z konkretnym przedmiotem, co prowadzi do pogłębienia problemu.

Według ekspertów problem tkwi w zaniedbywaniu obowiązków. Dyrektorka lubelskiego liceum wspomina o wyjątkach. Jedna dziewczyna bała się wyjść za próg domy, a nauczanie indywidualne pozwoliło jej pójść na studia. Takie przypadki to jednak rzadkość. Zdarza się również nadużywanie systemu i traktowanie takich lekcji jak darmowych korepetycji, np. do matury. Są też przypadki pełnoletnich uczniów, którzy pracują i nie mają czasu chodzić do szkoły.

Czytaj też:
MEN bierze się za sporą grupę uczniów. Za pasem kolejna rewolucja w szkołach
Czytaj też:
Wiceszefowa MEN o masowych rezygnacjach z nowego przedmiotu. „Wolałabym inne dane”

Przeczytaj źródło