Były szef MSWiA Marek Biernacki ostrzegł, że ostatnie incydenty na kolei są kierowane przez rosyjskie służby. - Te akty dywersji będą następowały, jeżeli nie będzie coraz bardziej zdecydowanej postawy państw Zachodu, NATO, Ameryki - podkreślił.
Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl
Biernacki o incydentach na kolei: To wszystko jest kierowane przez służby rosyjskie
Były szef MSWiA Marek Biernacki został zapytany we wtorek (18 listopada) na antenie RMF FM o akt dywersji na polskiej kolei. Wyraził przekonanie, że za incydentami stoją Rosjanie - jak powiedział - "to jest wszystko kierowane przez służby rosyjskie". - Co jest ciekawe, stało się to w momencie, kiedy Polska chciała otworzyć przejścia graniczne z Białorusią. Te sekwencje, które dokonują się, są też właśnie w takich momentach istotne i też sprawdzają, jak zachowuje się polskie społeczeństwo - ocenił poseł PSL. Jak podkreślił, w przypadku takich działań można mówić nie tylko o dywersji i sabotażu, ale też o "działaniach terrorystycznych". - Służby rosyjskie nawet rozszerzyły swoje struktury, jeśli chodzi o działania dywersyjne, sabotażowe, terrorystyczne nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie - zauważył Biernacki i dodał, że "te akty dywersji będą następowały, jeżeli nie będzie coraz bardziej zdecydowanej postawy państw Zachodu, NATO, Ameryki". - Rosjanie jak zwykle testują - podkreślił.
Generał: Trzeba przejść od obrony do ataku
W podobnym tonie wypowiedział się gen. Roman Polko w rozmowie z Gazeta.pl. - Nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć tysięcy kilometrów linii kolejowych nawet przy dobrych systemach elektronicznych, które są. Dlatego kluczowe nie jest zwalczanie skutków, lecz neutralizowanie zagrożenia u źródeł. Najskuteczniejszym sposobem ograniczenia ryzyka jest doprowadzenie do tego, by Rosja musiała koncentrować się na walce na własnym terytorium - mówił generał. - Weźmy na przykład działania w cyberprzestrzeni, jeżeli nasze serwery są systematycznie atakowane - trzeba przejść od obrony do ataku, mocno odpowiadać. Rosja buduje poczucie przewagi i chce wpływać na Zachód. Dopóki nie zmienimy strategii, eskalacja będzie się utrzymywać, a strach napędza agresję - podkreślił ekspert.
Zobacz wideo Drony to początek, a Rosjanie mogą dalej testować nasze granice
"Akty dywersji bez precedensu"
W niedzielę niedaleko Puław (woj. lubelskie) doszło do nagłego zatrzymania pociągu osobowego relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Jak się okazało, celowo uszkodzono sieć trakcyjna. W pobliżu znaleziono - jak informował TVN24 - "metalowe elementy przymocowane do torów oraz urządzenie teleinformatyczne, które nie było elementem infrastruktury kolejowej". W poniedziałek z kolei premier Donald Tusk poinformował o akcie dywersji, do którego doszło również w niedzielę i również na tej samej linii kolejowej. Chodzi o rejon miejscowości Życzyn (powiat garwoliński). Maszynista jednego z pociągów w trakcie jazdy zauważył wyrwę w szynie i zatrzymał się tuż przed nią. "Polska mierzy się z aktami dywersji bez precedensu w najnowszej historii. W tej sytuacji nikt nie powinien mieć wątpliwości, jak się zachować. I nikt nie powinien grać na nutach wrogów Ojczyzny. Służby działają. Jedno jest pewne, winni odpowiedzą za ten akt agresji" - napisał w poniedziałek na portalu X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w artykule: "'Bezprecedensowy akt dywersji'. Generał wskazał 'najskuteczniejszy sposób' wobec Rosji".
Źródła: RMF FM, Gazeta.pl



English (US) ·
Polish (PL) ·