Afera korupcyjna w Ukrainie. Kosiniak-Kamysz: To niedobra informacja dla Polski

1 miesiąc temu 35

- Oczekujemy wyjaśnień - tak o ostatnich doniesieniach ws. dużej afery korupcyjnej w Ukrainie mówił w piątek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Nasza strategia wsparcia dla Ukrainy jest niezmienna - zaznaczył jednocześnie.

Władysław Kosiniak-Kamysz Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Kosiniak-Kamysz o aferze korupcyjnej: Oczekujemy wyjaśnień

- Ta sytuacja z podejrzeniem o korupcję w ostatnich tygodniach powoduje, że dla Ukrainy to są trudne dni. O tym mówił niedawno prezydent Zełenski, że dyskusja na temat planu pokojowego i jeszcze w cieniu właśnie tych doniesień, na pewno nie ułatwiają sytuacji i to nie jest dobra informacja - komentował w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Również nie jest to dobra informacja dla Polski, Europy Zachodniej, dla której walcząca Ukraina i granica bezpieczeństwa, która leży na granicy frontu rosyjsko-ukraińskiego i to, co Ukraina robi od czterech lat, ta heroiczna obrona, żeby nie została zniweczona przez te sprawy, które budzą określone emocje, a na pewno jeszcze te emocje będą przez wrogie Ukrainie siły podsycane - dodał. - Oczekujemy wyjaśnień. Nasza strategia wsparcia dla Ukrainy jest niezmienna, bo tam jest granica naszego bezpieczeństwa, ale nie da się, na przykład, przystąpić do Unii Europejskiej nie mając transparentności polityce antykorupcyjnej - zaznaczył Kosiniak-Kamysz. 

Zobacz wideo Czy słowa premiera zwiastują sprzeciw wobec wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych?

Afera korupcyjna w Ukrainie. W tle 100 mln dolarów

W piątek ukraińscy antykorupcyjni śledczy rozpoczęli przeszukanie domu Andrija Jermaka. Szef biura ukraińskiego prezydenta nazywany jest nieformalną drugą osobą w państwie. Według ukraińskich mediów przeszukania mają związek z ujawnioną niedawno aferą korupcyjną w kręgu najwyższych ukraińskich władz. W Ukrainie toczy się śledztwo w sprawie afery w państwowej spółce Enerhoatom. Głównym podejrzanym jest jeden z byłych współpracowników prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który opuścił terytorium Ukrainy. Zatrzymano do tej pory pięć osób, a siedmiu innym postawiono zarzuty. Śledztwo prowadzi Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy. Ogółem schemat korupcyjny, polegający na pobieraniu około 1/10 wartości kontraktów zawieranych przez firmy z państwowym koncernem Enerhoatom, miał przynieść podejrzanym co najmniej 100 milionów dolarów nielegalnego zysku.

Czytaj również: Ekspert: Rosjanie symulowali atak na obiekty w Polsce. "Jeden z możliwych scenariuszy"

Źródła: IAR, TVN24

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło