Tragedia w szpitalu w Bielsku-Białej
Do tragedii doszło pod koniec maja tego roku. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ. Dotyczy ono narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnego spowodowania śmierci 41-letniej kobiety, pacjentki Centrum Medycznego "Esculap" Sp. z o.o. w Bielsku-Białej.
Konieczny zabieg dopiero po kilku godzinach
Jak relacjonuje w komunikacie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Paweł Nikiel, "w toku postępowania ustalono, że 28 maja 2025 r. 41-letnia pacjentka została przyjęta do placówki, gdzie przeprowadzono u niej planowy zabieg cięcia cesarskiego". "W krótkim czasie po zabiegu u pacjentki wystąpiły objawy świadczące o powikłaniach. Wobec tego, że od czasu zakończenia zabiegu nad pacjentką nie był sprawowany nadzór przez lekarza ginekologa, a jedynym lekarzem obecnym na terenie Centrum był specjalista anestezjologii, konieczny zabieg relaparotomii przeprowadzono dopiero po kilku godzinach" - czytamy.
Zobacz wideo Dlaczego tylko kobiety pyta się o niską dzietność?
"Liczne zaniedbania". Lekarze z zarzutami
Następnie, jak podano w komunikacie, pacjentka w stanie krytycznym została przetransportowana do Szpitala Śląskiego w Cieszynie, gdzie "mimo podjętych wysiłków ratowania jej życia zmarła". Jak informuje rzecznik prokuratury, 12 listopada prokurator postawił zarzuty dwóm lekarzom - anestezjologowi i ginekologowi - którzy sprawowali opiekę nad kobietą. Zarzuty dotyczą popełnienia czynu "polegającego na narażeniu pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a w wyniku licznych zaniedbań spowodowaniu śmierci" pacjentki. "Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci oddania pod dozór Policji, zakazu kontaktowania się ze świadkami, poręczenia majątkowego, a także zakazu wykonywania zawodu lekarza. Za zarzucany podejrzanym czyn grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności" - czytamy.



English (US) ·
Polish (PL) ·