3183 zł za pochówek. Rodzina musi wnieść tzw. opłatę eksploatacyjną

6 dni temu 18
  • Poseł PiS i branża pogrzebowa złożyli skargi na opłaty cmentarne w Gdańsku.
  • Sprawą zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.
  • Miasto twierdzi, że opłaty są legalne i konieczne.
  • Wyrok może wpłynąć na koszty pochówków dla mieszkańców.

Pogrzeby w Gdańsku pod lupą sądu. Chodzi o wysokie opłaty

- Składamy dziś dwie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Chodzi o uchwałę Rady Miasta z 5 grudnia 2002 r. oraz związane z nią zarządzenia prezydenta, które regulują pobieranie opłat na gdańskich cmentarzach komunalnych. (...) W naszej ocenie obowiązujące opłaty związane z pochówkiem są nie tylko wysokie, ale i nielegalne - oświadczył w piątek poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński na wspólnej konferencji prasowej z przedstawicielami branży pogrzebowej.

Według niego, Gdańsk ma jedne z najwyższych opłat pogrzebowych w kraju. Przy tradycyjnym pochówku rodzina musi wnieść tzw. opłatę eksploatacyjną w wysokości 3183 zł. W przypadku pochówku urnowego opłata ta wynosi 1900 zł.

Zdaniem parlamentarzysty, stawki obciążają mieszkańców w najtrudniejszych chwilach życia. Dodał, że mimo wcześniejszych interwencji poselskich i konferencji prasowych w tej sprawie władze Gdańska nie zmieniły obowiązujących regulacji.

- Prezydent Aleksandra Dulkiewicz nadal pobiera ponad 20 niezgodnych z prawem opłat za pochówek. Skoro władze miasta udają, że nie wiedzą, iż taki proceder łupienia ludzi znajdujących się w bardzo trudnej sytuacji jest niezgodny z prawem, niech sąd rozstrzygnie, kto ma rację - przekazał. Powołał się przy tym na orzeczenia polskich sądów, w tym Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Kamila Dziurkowska z Zakładu Pogrzebowego Przymorze oceniła, że zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych dopuszczalne jest pobieranie opłat za miejsce grzebalne lub za przedłużenie prawa do jego użytkowania.

- Natomiast opłata eksploatacyjna nie ma podstaw prawnych. W Gdańsku pobiera się ją także przy dochowaniu do grobu lub ustawieniu nagrobka, podczas gdy w innych dużych miastach, jak Warszawa czy Gdynia, takich opłat nie ma albo są one znacznie niższe - dodała.

Uczestnicy konferencji wskazywali także, że w przypadku stwierdzenia przez sąd nieważności obowiązujących regulacji osoby, które w ostatnich latach ponosiły opłaty, mogłyby występować z roszczeniami o ich zwrot.

Płażyński przypomniał też, że wcześniej składał zawiadomienia do prokuratury, Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczące przetargu z 2023 roku na zarządzanie cmentarzami komunalnymi w Gdańsku. W jego opinii został on przygotowany tak, żeby mogła go wygrać tylko jedna firma.

- Trwa śledztwo w tej sprawie. Z tego co wiem, wielu świadków - również z administracji miasta - zostało przesłuchanych - dodał.

Do zarzutów polityka i przedstawicieli branży pogrzebowej odniósł się w rozmowie z dziennikarzami dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska Piotr Kryszewski. Jak powiedział, miasto pobiera opłaty cmentarne zgodnie z prawem.

- Nasze stanowisko w tej sprawie jest jasne i będziemy je konsekwentnie bronić - podkreślił.

Zaznaczył przy tym, że obecne przepisy w tej sprawie są niejednoznaczne, co w praktyce prowadzi do dwóch różnych linii orzeczniczych.

- Wspólnie z Unią Metropolii Polskich dążymy do uporządkowania przepisów, aby zapewnić samorządom jasne instrumenty prawne do realizacji swoich zadań - dodał dyrektor.

Podkreślił, że opłaty cmentarne są narzędziem zapewniającym utrzymanie nekropolii, a nie źródłem zysku dla miasta.

Z opłaty eksploatacyjnej finansowane są wszystkie prace na cmentarzach, w tym administrowanie, utrzymanie oraz remonty dróg, wymiana ogrodzeń czy poprawa stanu schodów 2024 roku utrzymanie wszystkich cmentarzy komunalnych w Gdańsku kosztowało ponad 14,5 mln zł. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło