18-letni mistrz świata zaskoczył po wygranej z Ratajskim. Poszło w świat

1 tydzień temu 14

Krzysztof Ratajski zakończył zmagania w daterskich mistrzostwach świata na ćwierćfinale. Został rozbity przez obrońcę tytułu, Luke'a Littlera, aż 0:5. Miał kilka szans, by postraszyć utalentowanego nastolatka, ale ich nie wykorzystał. Po meczu Anglik zaskoczył na konferencji prasowej, przyznając, że nie czuł się komfortowo na scenie.

Krzysztof Ratajski i Luke Littler screen TVP Sport

Krzysztof Ratajski drugi raz w karierze osiągnął ćwierćfinał mistrzostw świata, powtórzył wynik z edycji 2020/2021. W starciu z Lukiem Littlerem nie miał jednak większych szans. Trafił na mistrza świata, numer jeden światowego rankingu, który jako nastolatek wywrócił środowisko darterskie do góry nogami.

Zobacz wideo Matty Cash gra w darta. I to jak! ABSOLUTE CINEMA

Ratajski w trakcie meczu nie miał złej punktacji, skończył ze średnią prawie 97 pkt. przy podejściu do tarczy. Kilka razy rzucił po 180 punktów, miał znacznie więcej podejść z wynikiem ponad 100 i ponad 140 od Littlera. Postraszył go w pierwszym i czwartym secie. Niestety, zabrakło skuteczności na podwójnych, nie zamykał legów, kiedy powinien. To zaważyło na tym, że Polak nie ugrał nawet seta.

Littler zaskoczył po meczu z Ratajskim

Mimo tego, że Littler rozgromił Ratajskiego, to przyznał, że nie zagrał dobrego meczu. Zaskoczył całkowicie na konferencji prasowej po pojedynku z Polakiem. Nie czuł się najlepiej na scenie w Alexandra Palace w Londynie.

- Zwycięstwo to zwycięstwo. Kiedy prowadziłem 2:0, to zapytałem chłopaków stojących z tyłu, jaką mam średnią. Kiedy powiedzieli mi, że 101 pomyślałem sobie: "Co?!". Nie czułem się komfortowo i mam nadzieję, że jutro zagram lepiej - powiedział mistrz świata, cytowany przez TVP Sport. Dodał też, że ważny był pierwszy leg, którego pierwszy raz przegrał na tym turnieju. To opóźniło złapanie dobrego rytmu w meczu, nie wszedł dobrze w spotkanie.

Littler przyznał, że zmienił w trakcie meczu sposób gry. Chciał skończyć z jak najwyższą średnią, ostatecznie wyniosła ona 100.04.

- Przez cały mecz powtarzałem sobie, że chcę być lepszy, ale nic z tego nie wychodziło. Przy prowadzeniu 2:0 nie czułem się dobrze, zmieniłem moje rzuty, przez co musiałem pytać o średnią. Im szybciej kończę mecz, tym lepiej. Wtedy mogę więcej czasu spędzić w domu i się relaksować - mówił.

Zobacz też: Barcelona wstrzymała oddech. Alarm ws. Yamala przed hitem La Ligi

Na scenie nie dochodziło do spięć między Littlerem a Ratajskim. Anglik mówił o Polaku z szacunkiem, pogratulował mu wejścia do najlepszej ósemki świata.

- Brawa dla Krzysztofa Ratajskiego za dotarcie do ćwierćfinału - zakończył.

To był piąty pojedynek między Littlerem a Ratajskim, Anglik zwyciężył piąty raz.

W półfinale Luke Littler zmierzy się z innym Anglikiem, Ryanem Searlem. W drugim meczu Szkot Gary Anderson zagra z młodym Holendrem Gianem van Veenem.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło